piątek, 30 stycznia 2015

Jak nie zostawić wszystkiego na ostatnią chwilę w ferie?!


Jak wiemy ferie czy przerwy od szkoły, pracy są dla nas chwilą relaksu i regeneracji do dalszego działania. Jednak praktycznie zawsze jest tak, że nie robimy wtedy nic wartościowego i tak na prawdę, po pierwsze, nie wiemy co działo się przez te (w tym wypadku) 14 dni, po drugie, nie odpoczęliśmy, a po trzecie... Mamy za dużo na głowie w ostatni dzień wolnego. 


Pewnie wiele razy mieliście tak, że odrabianie lekcji zostawialiście na ostatni dzień i potem byliście źli sami na siebie i obiecywaliście sobie, że był to ostatni raz. Zgadłam? No pewnie. Sama tak robię...

Właśnie dziś, a konkretnie w poniedziałek rozpoczynam ferie i mam zamiar rozłożyć sobie wszystko na poszczególne dni, żeby potem nie zmagać się z tym w niedzielę 15 lutego i przeklinać sama siebie. Nie obiecuję, że wypełnię wszystkie swoje postanowienia, ale przynajmniej spróbuję. 


Od czego zacząć?

1. Zapiszmy na kartce wszystko to co chcemy zrobić.
2. Rozłóżmy to na poszczególne dni. 
3. Skrupulatnie trzymajmy się planu. 

Nie zapominajmy...

Oczywiście ferie to nie czas na pracę, dlatego niech to będzie jedynie dodatek do codziennego relaksu. Nie możemy zapomnieć o spotkaniach z przyjaciółmi i znajomymi. 

Zabierajmy się za lekcje czy za cele, które niekoniecznie są przyjemne, a trzeba je wykonać, rano. Z tego względu, żeby wieczorem mieć czas na relaks. Jeśli zrobimy to co mieliśmy danego dnia zrobić, możemy wtedy poddać się inwencji twórczej i spełniać wszystko to na co nasz wewnętrzny leń będzie miał ochotę. :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz