sobota, 17 stycznia 2015

O ludzkiej tolerancji


Dlaczego jesteśmy nietolerancyjni? Dlaczego nie akceptujemy odmienności innego człowieka? Niechęć, wrogość do osoby, która nie pasuje do przeciętnych, zwykłych ludzi można spotkać każdego dnia. W szkole, w pracy, w mediach, wszędzie. Nie chodzi mi tu głównie o homoseksualistów, ale też i o ludzi odmiennej rasy, wyróżniających się z tłumu czymś "dziwnym".

Najczęściej wrogość rodzi się w szkole. Jest to miejsce, gdzie spotykamy ludzi, którzy nie wyróżniają się z tłumu niczym innym niż modnym ubraniem, czy tym, że wszyscy ich lubią i mają dużo przyjaciół i znajomych. Nie twierdze, że jest to złe i nic nie mam do takich ludzi, o ile nie traktują oni popularności, jako jedynego celu życia, ale powracając do rzeczy. Na pewno mieliście w klasie osoby, które były lubiane i takie, które były przedmiotem kpin, wyzwisk. Wiecie jacy oni muszą być silni? Przez całe życie wysłuchiwać się obraz na swój temat. Jestem ciekawa czy Ci, którzy im to robią są choć w połowie tak silni jak oni.

Ale dlaczego wszyscy ich nienawidzą? 

Może dlatego, że mają odmienny kolor skóry?
Może dlatego, że są biedni?
Może dlatego, że mają własny styl?
Może dlatego, że nie liczy się dla nich stan posiadania?
Może dlatego, że robią tego co wszyscy?
A może dlatego, że nie potrafią kochać osoby odmiennej płci?


Jeżeli chodzi o RASIZM. Dlaczego czarny człowiek jest gorszy od białego? Nie jest gorszy i nigdy nie będzie. To nie jest jego wina, że urodził się takim jakim jest. Myślicie, że jest im miło wysłuchiwać od obcych ludzi obraźliwych słów? Myście, że przychodzą do szkoły z chęcią? To, że mieszkają w kraju, gdzie większość jest biała, nie zawsze zależy od nich. Może chcą zacząć nowe, lepsze życie? Chyba każdy chciałby być bezpieczny i żyć jak najlepiej. Niestety nie zawsze ich rodzimy kraj może to zapewnić, więc proszę Was nie wyśmiewajcie się z takich ludzi. Akurat z tych wszystkich podanych przykładów to jest najmniej zależne od nich.


BIEDA. STAN POSIADANIA. Oni też chcieli by nosić markowe ubrania, tak jak reszta. Z tym, że dzieci wywodzące się z takich domów, często zamiast kupić coś sobie, muszą wyrzec się tego na rzecz rodzeństwa. Tu wyróżnia ich chęć pomocy innym. Często jest tak, że ten który jest bogaty, jest także samolubny i nie potrafi się z kimś dzielić, albo chociażby oddać część swoich starych ubrań, w których i tak nie chodzi na rzecz tych, którzy na prawdę tego potrzebują. Natomiast ten biedny odda ostatni kawałek chleba temu kto bardziej go potrzebuje.

STYL. Szkołę można podzielić na dwie grupy. Pierwszą są osoby, które ubierają się tak jak wszyscy czyt. wybierają w sklepach to, co założyłaby kolejna setka osób ze szkoły: air maxy, conversy, vansy, biżuteria lilou itd. Można wyliczać w nieskończoność. Osoby, które ubierają się w sposób dosyć "dziwny" są odrzucani i wyśmiewani przez nich. Dlaczego? Dlatego, że mają odwagę, wybrać spośród tych wszystkich ubrań coś oryginalnego, co ich wyróżnia. Są inni niż reszta i nie boją się tego okazywać. Za to ogromnie ich podziwiam, ja sama tak bym nie potrafiła.


Na koniec zostawiłam HOMOSEKSUALIZM. Mam co do tego mieszane uczucia, bo nie potrafię się do tego ustosunkować. Z jednej strony mi to nie przeszkadza, a z drugiej budzi mieszane uczucia, wtedy  jeśli ktoś się z tym za bardzo afiszuję. Nie rozumiem jednak ludzi, kościoła, którzy to tak bardzo potępiają. Przypomnijmy jednak co mówi przykazanie miłości? "Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego". Nie mówię tu o ludziach, którzy są homoseksualistami z tego względu, bo teraz jest to modne. O nie, nie. Mówię o ludziach, którzy na prawdę nimi są. Czy chcielibyście być całe życie z osobą, której nie kochacie, ale wypada z nią być, czy z osobą, która jest dla Was całym światem? Chyba każdy wybrałby to drugie. Dlatego nie wyśmiewajmy się z osób, którzy chcą znaleźć miłość, bo każdy na nią zasługuje. Owszem nie popieram tego, aby adoptowali oni dzieci, ale ślub kościelny jak najbardziej tak. Bóg chciałby, żebyśmy byli szczęśliwi, a to, ze kościół na to nie pozwala jest moim zdaniem wymysłem księży. Bóg chciałby, żebyśmy się wzajemnie miłowali i przede wszystkim byli LUDŹMI i posiadali choć odrobinę CZŁOWIECZEŃSTWA. Możecie tego nie akceptować, ale tolerujcie.

Ja nie propaguje tego, że teraz modne jest bycie innym. Nie. Ja po prostu pragnę choć trochę poruszyć Was na problem nietolerancji do drugiego człowieka. "Inni" wcale nie są gorsi. To Ci, którzy nie potrafią zaakceptować inności są gorsi.

Ja sama nie jestem idealna, ale staram się być w jakimś stopniu tolerancyjna. Nie każdy ma tak łatwo. Wbrew pozorom są oni bardzo silni emocjonalnie za co naprawdę ich podziwiam. Są ludźmi, którzy przeszli w życiu bardzo dużo, dlatego jeśli już nie potraficie ich zaakceptować to przynajmniej ich nie obrażajcie i nie zatruwajcie życia.

Trzymajcie piosenkę, która skłoniła mnie do refleksji:




Oparłam się tylko na kilku przykładach nietolerancji. Jest ich bardzo dużo i nie sposób spisać ich w jednym poście, dlatego myślę, że kiedyś wrócę do tego tematu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz